Można śmiało powiedzieć, że posiadanie przeglądarki internetowej to istny must have. To właśnie ona umożliwia nam dostęp do sieci…a  nie ukrywajmy, że w dzisiejszych czasach jest on potrzebny na porządku dziennym, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Kiedyś wybór przeglądarki był znacznie prostszy, ponieważ na rynku nie mieliśmy tylu możliwości. Na pierwszy rzut oka nie będą się one znacząco od siebie różniły. W rzeczywistości jednak można wyróżnić ich cechy charakterystyczne. 

Czym z definicji jest przeglądarka internetowa?

Zazwyczaj nie zastanawiamy się nad definicją przeglądarki….Jak sama nazwa nam sugeruje, będzie to narzędzie przeznaczone do przeglądania oraz pobierania zasobów z internetu. Dzięki zainstalowanym wtyczkom (plug-in) daje nam też możliwość odtwarzania plików multimedialnych.

Jak to się zaczęło?

Aby delikatnie przybliżyć cały proces ewolucji przeglądarek WWW, chciałbym Wam przedstawić kilka ważniejszych dat. Zapraszam więc na krótką lekcję historii. 

Pierwsza przeglądarka o nazwie WorldWideWeb została stworzona w roku 1990 przez Tima Barnesa-Lee. Przygotowano ją dla platformy NextStep. Z kolei pierwszą przeglądarką, która zawierała w sobie graficzny interfejs była Erwise (1992) skonstruowana przez studentów z Helsińskiego Uniwersytetu Technicznego. Już rok później powstała Mosaic, czyli przeglądarka internetowa, która wreszczcie zwróciła uwagę większej ilości odbiorców. Oryginalnie została ona zaprojektowana specjalnie dla systemu X Windows System. Później jednak zdecydowano się na wersję dla Macintosha, czyli pierwszego komputera osobistego od Apple. Dzięki tej przeglądarce można było odtwarzać formularze, pliki graficzne, a nawet dźwięk i pliki wideo. Co ciekawe, już wtedy  posiadała ona stosowaną do dziś historię przeglądania oraz zakładki. Żywot tej przeglądarki WWW nie trwał jednak zbyt długo, bo zaledwie do 1997 roku. W międzyczasie- w 1994 roku startuje Opera od firmy telekomunikacyjnej Telenor. Jednak to powstała w tym samym roku, Netscape Navigator staje się pierwszą komercyjną przeglądarką internetową. Jest rok 1995, a więc przyszedł czas na słynnego Internet Explorera, który został podpięty do systemu Windows 95. Szybko zdobył popularność, ponieważ rok później korzystało z niego ponad 30% użytkowników internetu. Ostatnia na naszej liście będzie Mozilla Suite (1998), która pierwotnie miała być stosowana tylko do testowania nowości, które można wprowadzić do Netscape Navigatora. Ostatecznie doszło jednak do powstania znanej przez wielu Mozilli Firefox

Myślę, że tu zakończymy naszą edukację historyczną. Przejdźmy zatem do konkretów.

Najlepsza, a najpopularniejsza przeglądarka- czy to oznacza to samo?

Odpowiedź moim zadaniem jest prosta…nie. Najpopularniejszą przeglądarką internetową będzie ta, z której korzysta największa ilość osób. Logiczne. Możemy zakładać, że jeśli tak jest, to raczej nie jest złą propozycją, ale nie koniecznie będzie NAJlepszą. Szczerze mówiąc, dochodzę do wniosku, że tak jak wiele rzeczy preferencje co do przeglądarki są indywidualne. Oczywiście temat taki jak bezpieczeństwo, przyzwoita ochrona danych osobowych czy też szybkość działania jest moim zdaniem ogólną koniecznością. Jeśli mielibyśmy jednak mówić, o innych funkcjach, tych bardziej zaawansowanych lub wpływających na kwestię wizualną to tutaj każda z kategorii będzie miała inne zestawienie “najlepszych”.

 

Jakie przeglądarki internetowe znajdziemy na rynku?

Przeglądarki WWW są na tyle niezbędne w świecie internetowym, że popyt na nie nie maleje. Każdy ich twórca stara się dodać do swojego produktu jak najwięcej udogodnień, aby wyprzedzić konkurencję. 

Warto teraz zapoznać się z poszczególnymi pozycjami. 

Chrome

Na pierwszy ogień idzie przeglądarka internetowa prosto od Google. Jak możemy się domyślać, jest ona darmowa. Działa niezwykle sprawnie i jest bardzo prosta w obsłudze, a jej interfejs jest moim zdaniem bardzo przejrzysty. Za pomocą jednego kliknięcia możemy przejść na najczęściej odwiedzane przez nas strony, co jest niezwykle wygodne. Propozycja Google umożliwia również wiele rozszerzeń, a na dodatek jest kompatybilna z większością urządzeń.  Niestety zużywa bardzo dużą ilość pamięci RAM, co przy częstym i intensywnym korzystaniu będzie uciążliwe. 

Minusem przeglądarki Chrome jest to, że udostępnia ona niemalże wszystkie dane dotyczące zarówno tożsamości, jak i aktywności użytkowników. Z tych informacji czerpać mogą zarówno Google jak i zewnętrzni reklamodawcy. Co jest tego głównym celem ? Odpowiedź jest prosta- ukierunkowanie treści reklamowych do odbiorcy. Mimo wszystko Chrome jest stosunkowo bezpieczny, a na dodatek jest regularnie aktualizowany, dzięki czemu usuwane są wszystkie potencjalne luki w zabezpieczeniach.

Safari

Koleją przeglądarką na naszej liście jest Safari, czyli narzędzie od firmy Apple. Obsługuje ona urządzenia wyłącznie tej marki, co przy jej mniejszej popularności mogłoby działać na niekorzyść. Na chwilę obecną nie ma się jednak czego obawiać. Działa ona bardzo szybko dzięki silnikowi Nitro. Nie prowokuje to jednak do pobierania dużej ilości pamięci, co jest dużym plusem. Na dodatek należy ona do przeglądarek energooszczędnych. Stawia też duży nacisk na zabezpieczenia i ogólną ochronę prywatności. Każda karta przeglądarki otwierana jest w ramach indywidualnej sesji, dzięki czemu nawet gdy jedna z nich jest narażona na atak, pozostałym nic nie grozi. Najlepiej sprawdzi się raczej do codziennego użytkowania, ponieważ nie posiada zbyt wiele ogólnodostępnych rozszerzeń, a jej specjalne funkcje nie są zbyt proste w użyciu. 

Firefox

Przeglądarka internetowa Firefox po okresie błądzenia, wróciła na dobre tory. Po jej ulepszeniu nie musimy już martwić się o duże pobieranie pamięci RAM. Na głównej stronie znajdziemy ikonki odwiedzanych przez nas stron. 

Zapewne już zauważyliście, że zwracam uwagę na bezpieczeństwo. Aktualizacje są tu automatyczne, a na dodatek używając Firefox, możemy liczyć na ochronę prywatności.  Gromadzone dane użytkownika nie są nigdzie odsprzedawane, ani udostępniane.  Na dodatek przeglądarka ta obsługuje ogromną ilość rozszerzeń umożliwiających precyzyjne dostosowanie jej działania oraz zakres funkcji. Jest tu jednak drobny haczyk, a raczej utrudnienie,  ponieważ aby funkcjonowały one na naszym urządzeniu, musimy je najpierw odszukać i zainstalować, co będzie czasochłonne.

 

Microsoft Edge

Przyszła pora na przeglądarkę internetową znaną nam kiedyś pod nazwą Internet Explorer. Domyślam się, że wielu z nas pamięta czasy kiedy to ta przeglądarka działała na tyle wolno, że stała się obiektem żartów. Microsoft zdecydował się jednak przerwać tę złą renomę i postawił na zmianę silnika przeglądarki na Chromium. Był to krok w dobrym kierunku.

Teraz ta przeglądarka WWW obsługuje wtyczki i rozszerzenia z Chrome, a ponadto doskonale współpracuje też z Windows 10. Jej zużycie jest mniejsze niż to przeglądarki od Google. Posiada rozbudowane funkcje, a na dodatek posiada solidne zabezpieczenia. Co jeszcze przemawia na korzyść Microsoft Edge? W przeciwieństwie do np. Google Chrome nie zarejestrował się on we FLoC-u (rodzaj śledzenia sieci za pomocą tzw. uczenia federacyjnego- maszynowego), przez co nasze dane osobowe są mniej narażone. Muszę też przyznać, że oprawa wizualna (interfejs) również zmieniła się na plus.

Opera

Jest to jedna z najstarszych przeglądarek.  Do ciekawych funkcji, jakie oferuje nam ta pozycja, należy wbudowane narzędzie do robienia zrzutów ekranu. Tak jak np. w przypadku Safari przeglądarka ta jest energooszczędna, a więc sprzyja urządzeniom “mobilnym”. Co do pobierania pamięci również nie mam większych zastrzeżeń, ponieważ wprowadzono do niej kompresję danych, przez co oszczędzamy nasz transfer. Posiada ona w sobie również mechanizmy blokujące reklamy. Czyli automatycznie zmniejszamy narażenie na niebezpieczeństwo. Co do samej szybkości i stabilności  tej przeglądarki WWW nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Wszystko działa jak najbardziej poprawnie. 

Vivaldi 

To będzie ostatnia pozycja w tym zestawieniu. Ta przeglądarka internetowa wyszła z rąk byłych pracowników Opery. Tak samo jak np. Microsoft Edge jest oparta na trzonie Chromium, a co za tym idzie, nie wyróżnia się ona zbytnio od swojej konkurencji pod względem technicznym. To, czym zwraca na siebie uwagę to duża elastyczność. W tej przeglądarce mamy możliwość dobrania swojego interfejsu, dostosowuje się też do koloru strony (zobacz jak kolory wpływają na nasz odbiór!), a do bocznego paska istnieje opcja podpięcia wybranych przez nas witryn. Krótko mówiąc, mamy tutaj bardzo duże pole do popisu jeśli chodzi o dostosowywanie kwestii wizualnych. Można to traktować jako zbędny “bajer”, ale z drugiej strony pomaga to bardzo w organizacji. Wszystko jest poukładane w taki sposób, który jest dla nas najwygodniejszy. Oczywiście jego szybkość również nie zawodzi. Pod względem bezpieczeństwa nie miałbym większych zastrzeżeń. Vivaldi daje nam możliwość blokowania reklam i modułów śledzących, ale jednak gromadzi dane identyfikujące użytkownika oraz jego lokalizacje.

 

Mniej popularne przeglądarki – czy warto wziąć je pod uwagę?

Myśleliście, że to koniec propozycji? Nic bardziej mylnego.

Oprócz największych graczy, na rynku przeglądarek możemy znaleźć wiele rozwiązań od “niewielkich” dostawców. Kilka z nich zwróciło moją uwagę. Część z nich rozwija się w dobrym kierunku, inne są jeszcze niewiadomą…a część zwyczajnie skończyła swój żywot. 

Brave

Ta przeglądarka również oparta jest na trzonie Chromium i będzie współgrała z większością systemów. Kładzie jednak bardzo duży nacisk na bezpieczeństwo. Korzysta z mechanizmów sieci TOR (zapewnienia anonimowy dostęp do zasobów internetu). Posiada wbudowaną blokadę reklam oraz modułów śledzących, a co ważniejsze kieruje się polityką niegromadzenia danych identyfikujących użytkownika. Jeśli miałbym jednak mówić o szybkości, to nie plasuje się ona w czołówce. 

Maxthon

Jest to przeglądarka hybrydowa (posiada dwa silniki). Umożliwia dostosowanie wielu funkcji do indywidualnych  potrzeb użytkowników. Jej twórcy oficjalnie kładli nacisk na bezpieczeństwo, jednak w 2016 roku okazało się, że przeglądarka ta zachowuje sie na wzór urządzenia szpiegującego.   

Stainless

Ta wieloprocesowa przeglądarka w założeniach jest bardzo podobna do Chrome. Stworzona została jednak dla systemu Mac OS X. Miała jednak jedną, bardzo przydatną funkcję, której nie znajdziemy w przeglądarce Google. Umożliwiała ona bowiem  logowanie się na jednej stronie, ale na 2 kontach w oddzielnych kartach. Dzięki temu mogliśmy być w tym samym czasie zalogowani np. na koncie prywatnym i firmowym.  

Swiftfox

To pochodna działającego na zasadzie open source Firefoxa. Od swojego starszego brata różniła ją przede wszystkim większa szybkość. Do zalet przeglądarki Swiftfox mogliśmy zaliczyć też fakt, że działały na niej wszystkie dodatki dostępne dla Firefoxa. Dlaczego w czasie przeszłym?…bo ta przeglądarka internetowa już nie funkcjonuje, a szkoda bo widać było potencjał. 

Flock

Będzie to kolejna wypowiedź w czasie przeszłym, ponieważ po przejęciu jej przez przedsiębiorstwo Zynga projekt nad nią został porzucony. Ta przeglądarka kierowana była przede wszystkim do fanów mediów społecznościowych. Ułatwiała ona im udostępnianie treści za pomocą wielu kanałów social media. Z łatwością można było ją integrować z Facebookiem, YouTube czy Twitterem. 

Należy jednak pamiętać, że przy korzystaniu z tego typu przeglądarki, poziom narażenia naszych danych jest na ponad przeciętnym poziomie.

Czy jest różnica między przeglądarkami dla PC, a urządzeń mobilnych?

Zasadniczo nie ma aż tak dużej różnicy. Oczywiście możemy zauważyć zmiany pod względem popularności danych przeglądarek, ponieważ jak już zapewne wspominałem, niektóre z nich są lepiej dostosowane lub też dedykowane dla tego typu sprzętu. Może sie więc okazać, że najczęściej wykorzystywana przeglądarka na komputerach znajdzie się na znacznie niższej pozycji w zestawieniu dla urządzeń mobilnych. Jak się pewnie domyślacie, z wiadomych powodów, dobrze sprawdzi się tutaj Apple Safari. Poza przeglądarkami WWW, o których wspomniałem wcześniej, w grę wchodzą m.in. Samsung Internet oraz UC Browser. Ta pierwsza jest godnym konkurentem Google Chrome. Jest kompatybilny z większością urządzeń posiadających Androida. Możemy tutaj w bardzo prosty sposób zainstalować program do blokowania reklam.  Na dodatek mamy bardzo duże możliwości “customizacji”, a więc pasek narzędzi możemy dostosować do naszych własnych potrzeb. Warto też skorzystać z funkcji “nie śledź” oraz wyłączyć działanie plików cookie. Podniesiemy tym samym poziom bezpieczeństwa urządzenia i naszych danych. Skoro już jesteśmy przy tym temacie, to przejdę do UC Browser. Tutaj sytuacja jest trochę gorsza.  Przeglądarka ta miała dość poważny skandal związany z wyciekiem danych jej użytkowników. Nie będę jej jednak skreślał definitywnie. To, czym może się pochwalić to bardzo intuicyjny mechanizm przemieszczania się między kartami, a co ważniejsze znikome zużycie zasobów pamięci naszego smartfona. Do minusów, o których jeszcze muszę wspomnieć, jest spadek wydajności, po długim czasie bieżącego użytkowania.

Jeżeli jesteście ciekawi jak to wygląda w procentach, to zerknijcie na poniższe zestawienia, które znalazłem na StatCounter

 

Podsumowanie

Będę się powtarzał…ale to chyba leży w mojej naturze. Rynek przeglądarek internetowych oferuje wiele ciekawych rozwiązań. Oczywiście ich główne zastosowanie będzie takie same, ale to właśnie szczególne funkcje, udogodnienia, czy też sam wygląd wizualny sprawiają, że każdy skieruje swój wybór w inną stronę. Jeśli mielibyśmy wziąć pod uwagę wszystkie aspekty i na tej podstawie określić, jaka jest najlepsza przeglądarka internetowa, to nie sądzę, że wybór byłby jasny. Jedna wyszukiwarka WWW będzie najbardziej bezpieczna, inna najprostsza, a jeszcze kolejna np. najszybsza. To od naszych oczekiwań i potrzeb zależy, z której przeglądarki będziemy korzystać jako z tej domyślnej. 

Ja mam swojego faworyta…a Ty?